Yeah, 4 komentarze, dzięki, chociaż wydaje mi się że napisała je jedna osoba:(, a więc... kończyć z blogiem czy nie?
Widziałam że zaczynające blogi mają więcej komentarzy, jeśli uważacie że jest nudny to napiszcie, bo nie chce pisac go dla nikogo:(
____________________________________________
*Rano*
-No, i jak tam panie... ,,znamy się kilka dni, zróbmy to na stołku"-zaśmiał się Bill
-Weź daj mi spokój, stół to normalne miejsce, robilem to w wielu innych...
-UuuU, Nieźle, a ile razy?-dopytywał Dawid
-Uspokójcie się, -nagle Tom stał się poważny,-pamiętacie, dzisiaj mamy wracać do Polski
*U dziewczyn*
-Heh, szkoda że ci wczoraj przeszkodziliśmy, dzisiaj opowiadała byś mi jakie to uczucie...
-Pff-skrzywiła się Pati-Wracamy dzisiaj do Polski, ja nie chcę, tak strasznie mi się tu podoba, ja kocham to miejsce
-No wiesz, nie dziwie ci się, tyle rzeczy wydarzyło się tu w ostatnim czasie, ale ,,niestety" musimy wracać
-Dziewczyny, gotowe?-głos Dawida dobiegał z sąsiedniego pokoju.
-Nie, jeszcze nie-dokrzyczała Kinga
*pół godziny później*
Wszyscy stali przed drzwiami, Mama bliźniaków pożegnała się ze swoimi dużymi dziećmi, podeszła do Kingi, Pati i Dawida
-Mam nadzieję że uda ci się zaistnieć-powiedziała Dawidowi...-A wy dziewczyny... Chciała bym zostać waszą teściową-zasmiała się
-My....-Pati przerwał Tom
-My, musimy już iść
Mama Kaulitzów przytuliła wszystkich i powiedziała ,,jedzcie ostrożnie"
*w Aucie*
-Na na na na na na na na na na na na na na na na -śpiewał Bill
-Zamknij się- krzyknął Tom siedzący z tyłu razem z Pati
-No braciszku, ty wczoraj chciałeś rozruszać swoje narządy płciowe to ja chce rozruszać swój głos
-Boże, odczepcie się! Bill, ty tego nie robiłeś?-spytała się Pati
-Ha ha , robiłem, ale nie z dziewczyną którą znam kilka dni i nie na stole przy otwartych drzwiach, w domu swojej mamy.
-Ha ha ha-zaśmiał się Dawid
-Dobra, uspokójcie się-krzyknęła Kinga
Wszyscy przestali się przedrzeźniać.
-Ej, kiedy dojedziemy do granicy?-spytał Dawid
-za jakieś 3 godziny-odpowiedział Bill
* Na granicy*
-O telefon mi dzwoni-oznajmiła Pati-Halo?
w telefonie dziewczyna usłyszała głos swojej matki
-Wiemy ze dzisiaj wracacie, jesteśmy w Warszawie, pod Hotelem. my wszyscy, ja i tata, rodzice Kingi i Dawida.-Powiedziała mama Pati
-Co jak to? jak to jesteście w Warszawie?
-Przyjechaliśmy po was, nie będziecie dużej jeździć po świecie z tymi ludźmi
-Ale my ich kochamy, ja i Kinga Kochamy Billa i Toma-Patka krzyczała do telefonu
Chłopaki popatrzyli się na nią jak na wariatkę, Patrycja rozłączyła się... nie wiedziała co powiedzieć, ręce trzęsły się jej. przytuliła się do Toma, z oka poleciała jej szczera łza.
-To już koniec. Tyle, już nic nie będzie-oznajmiła
-O co ci chodzi?-dopytywał Tom
- nasi rodzice, moi, Kingi i Dawida, czekają na nas w Warszawie.
Tom przytulił Pati jeszcze mocniej.
Bill zatrzymał samochód na chwile, nie mógł się z tego otrząsnąć.
-Nie, my porozmawiamy z waszymi rodzicami.-Zaproponował Bill
-To nic nie da-odrzekł Dawid, chłopak rozmyślał że miał tak wielką szanse na karierę, a teraz wszystko legnie w gruzach, i to przez własnych rodziców.
-Jeśli chcecie coś zdziałać to ty Billuch musisz zmyć makijaż, a Tom przebrać się w ,,normalne, nie za duże ciuchy".-Powiedziała Kinga
Chłopaki spełnili prośbę dziewczyn.
...

Hej własnie dostałem na zapytaj twój blog i nawet nawet spoko rób go dalej
OdpowiedzUsuńHejka to Ja Dawid posłuchaj Prosze rób tego bloga
OdpowiedzUsuńFajny blog, ale za mało kolorów jak na bloga :)
OdpowiedzUsuń