poniedziałek, 17 października 2011

Notka... 19:D

Yeah, 4 komentarze, dzięki, chociaż wydaje mi się że napisała je jedna osoba:(, a więc... kończyć z blogiem czy nie?


Widziałam że zaczynające blogi mają więcej komentarzy, jeśli uważacie że jest nudny to napiszcie, bo nie chce pisac go dla nikogo:(


____________________________________________




*Rano* 


-No, i jak tam panie... ,,znamy się kilka dni, zróbmy to na stołku"-zaśmiał się Bill


-Weź daj mi spokój, stół to normalne miejsce, robilem to w wielu innych...


-UuuU, Nieźle, a ile razy?-dopytywał Dawid


-Uspokójcie się, -nagle Tom stał się poważny,-pamiętacie, dzisiaj mamy wracać do Polski


*U dziewczyn*


-Heh, szkoda że ci wczoraj przeszkodziliśmy, dzisiaj opowiadała byś mi jakie to uczucie...


-Pff-skrzywiła się Pati-Wracamy dzisiaj do Polski, ja nie chcę, tak strasznie mi się tu podoba, ja kocham to miejsce


-No wiesz, nie dziwie ci się, tyle rzeczy wydarzyło się tu w ostatnim czasie, ale ,,niestety" musimy wracać


-Dziewczyny, gotowe?-głos Dawida dobiegał z sąsiedniego pokoju.


-Nie, jeszcze nie-dokrzyczała Kinga



*pół godziny później*


Wszyscy stali przed drzwiami, Mama bliźniaków pożegnała się ze swoimi  dużymi dziećmi, podeszła do Kingi, Pati i Dawida


-Mam nadzieję że uda ci się zaistnieć-powiedziała Dawidowi...-A wy dziewczyny... Chciała bym zostać waszą teściową-zasmiała się


-My....-Pati przerwał Tom


-My, musimy już iść


Mama Kaulitzów przytuliła wszystkich i powiedziała ,,jedzcie ostrożnie"




*w Aucie*


-Na na na na na na na na na na na na na na na na -śpiewał Bill


-Zamknij się- krzyknął Tom siedzący z tyłu razem z Pati


-No braciszku, ty wczoraj chciałeś rozruszać swoje narządy płciowe  to ja chce rozruszać swój głos


-Boże, odczepcie się! Bill, ty tego nie robiłeś?-spytała się Pati


-Ha ha , robiłem, ale nie z dziewczyną którą znam kilka dni i nie na stole przy otwartych drzwiach, w domu swojej mamy.


-Ha ha ha-zaśmiał się Dawid


-Dobra, uspokójcie się-krzyknęła Kinga


Wszyscy przestali się przedrzeźniać.


-Ej, kiedy dojedziemy do granicy?-spytał Dawid


-za jakieś 3 godziny-odpowiedział Bill


* Na granicy*


-O telefon mi dzwoni-oznajmiła Pati-Halo?


w telefonie dziewczyna usłyszała głos swojej matki


-Wiemy ze dzisiaj wracacie, jesteśmy w Warszawie, pod Hotelem. my wszyscy, ja i tata, rodzice Kingi i Dawida.-Powiedziała mama Pati


-Co jak to? jak to jesteście w Warszawie?


-Przyjechaliśmy po was, nie będziecie dużej jeździć po świecie z tymi ludźmi


-Ale my ich kochamy, ja i Kinga Kochamy Billa i Toma-Patka krzyczała do telefonu


Chłopaki popatrzyli się na nią jak na wariatkę, Patrycja rozłączyła się... nie wiedziała co powiedzieć, ręce trzęsły się jej. przytuliła się do Toma, z oka poleciała jej szczera łza.


-To już koniec. Tyle, już nic nie będzie-oznajmiła 


-O co ci chodzi?-dopytywał Tom


- nasi rodzice, moi, Kingi i Dawida, czekają na nas w Warszawie.


Tom przytulił Pati jeszcze mocniej.


Bill zatrzymał samochód na chwile, nie mógł się z tego otrząsnąć.


-Nie, my porozmawiamy z waszymi rodzicami.-Zaproponował Bill


-To nic nie da-odrzekł Dawid, chłopak rozmyślał że miał tak wielką szanse na karierę, a teraz wszystko legnie w gruzach, i to przez własnych rodziców.


-Jeśli chcecie coś zdziałać to ty Billuch musisz zmyć makijaż, a Tom przebrać się w ,,normalne, nie za duże ciuchy".-Powiedziała Kinga 




Chłopaki spełnili prośbę dziewczyn.


...



3 komentarze:

  1. Hej własnie dostałem na zapytaj twój blog i nawet nawet spoko rób go dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka to Ja Dawid posłuchaj Prosze rób tego bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog, ale za mało kolorów jak na bloga :)

    OdpowiedzUsuń