Jednak udało się mi dorwać kompa:D
:)
A więc, dziękuje wszystkim za komentarze oraz jeśli macie jakieś pytania piszcie na ten nr gg:36936921
_______________________________________
Pati przytuliła Kingę.
-Powiesz mi co się stało?
-Bill i ja... my się całowaliśmy
-Pati oniemówiła z wrażenia,-Naprawdę?
-No chyba bym cię w takich sprawach nie kłamała
-Dziewczyno, dlaczego ty płaczesz?-Zapytała zdziwiona Pati
-Bo ja... ja go kocham, ale my do siebie pod żadnym względem nie pasujemy...
-Głupoty wygadujesz, ciesz się tym! Możesz z nim chodzić, możesz z nim być, z miłością swojego życia, człowieku ocknij się !-potelepała ją dziewczyna
***
*Następny dzień*
4 nowych znajomych zaczęła pakować się do podróży, Kinga nie rozmawiała już z Billem, było jej głupio, Czarny też zachowywał się inaczej niż zwykle, Dawid nie mógł doczekać się już podróży do Niemiec, wiedział że będzie bliźniakom tam ciężko, ponieważ będą musieli pochować swojego dziadka, ale dla Dawida liczyło się to co powiedział mu Tom. ,,metamorfoza" to słowo ciągle mu towarzyszyło.
Wszyscy spakowani?-zaśpiewał Bill
Pati wybuchła śmiechem.
-Ha ha ha , weź nie fałszuj!-zaśmiała się
Bill zaczął udawać że jest fochnięty, dziewczyna podeszła do niego, pogłaskała po oklapniętych włosach i powiedziała ,,no nie fochaj się!", wtedy czarny zaczął się śmiać, i pokazywać swoje śnieżno białe ząbki.
Po pół godziny pakowania wszyscy byli gotowi. wychodzili z 5 gwiazdkowego hotelu
***
Podróż samolotem zajęła im ok. 30 min. mimo to byli wyczerpani.
-OMG, jesteśmy-Krzyknęła Pati, aż kilka osób popatrzyło na nią jak na wariatkę
-ciii-uspokajała ją Kinga
Ku zdziwieniu wszystkich pojechaliśmy do rodzinnego domu Kaulitz'ów
Dziewczyny bały się, wkącu nie były w związku z żadnym z nich.
- a jak się ich rodzice zapytają czy jesteśmy ze sobą?-Spytała zdezoriętowana Kinga
-ok, będzie wszystko dobrze-odpowiedziała jej Pati
-Ha ha ha, i kto to mowi, popatrz jak ci się ręce trzęsą!-zaśmiała się dziewczyna
pff-burknęła Pati;p
Stały przed drzwiami rodzinnego domu bliźniaków, Bill zadzwonił dzwonkiem.
-o Boże, nie spodziewałam się Was, myslałam że zostaniecie jeszcze w Polsce koncertować-Powiedziała zdziwionym głosem mama ich mama
-Nie, mamuś, no co ty, przecież dziadek jest dla nas ważniejszy niż jakieś koncerty-oznajmił Bill
-A , mamuś, to są nasze....-Tom zawachał się chwilę
Mama uśmiechnęła się lekko i zapytała Dawida ktory stał na samym końcu:
-a ty jesteś ich... kolegą?
-Tak-odpowiedział z uśmiechem
-Wejdźcie, nie będziemy przecież stać przed drzwiami
Wszyscy posłusznie weszli. Mama bliźniaków była bardzo sympatyczna i miła dla wszystkich.
Tom przypomniał sobie że obiecał Dawidowi tą magiczną przemianę.
-My, my musimy pojechać w pewno miejsce, ja i Dawid.-oznajmił Tom wstając od stołu
-A my?-spytały się na raz dziewczyny
-A wy, poznajcie się z naszą mamą- zaśmiał się Tom
Oboje wyszli.Kierując się w stronę Auta.
-A więc gdzie jedziemy?- zapytał się Dawid
-no na tą twoją wyczekaną metamorfozę-śmiał się Dred
Jechali pół godziny nad staw.
-Yyy, to tutaj ma być ta ,,metamorfoza"?-zapytał zaniepokojony chłopak
-Tak
Oboje wyszli z Auta, za rogiem widać było jakiś salon. Weszli do niego, Tom kazał siąść Dawidowi na kanapie i czekać, on w tym czasie podszedł do jednej z dziewczyn, było widać że się znają,Tom wyciągnął rękę, w której miał jakiś papier, dziewczyna wzięła, popatrzyła oddała kartkę i zaprosiła chłopaka na fotel.
-Powiesz mi o co tu chodzi?-zapytał przestraszony
-będziesz wyglądał tak-Tom pokazał swoje wydrukowane zdjęcie z młodości.
Dzięki za przeczytanie, na koniec moja ręka i mojej koleżanki, w szkole(po Polskim)


hah sweet! ;)
OdpowiedzUsuńkiedy kolejna notka???????
nie moge sie doczekać ;) xd