środa, 12 października 2011

Notka 14:)

Soorka że tak późno, ale  nie dałam rady wcześniej....


Mam tu pytanie do ludzi którzy mają plakaty Tokio Hotel... Czy chcieli byś cie je sprzedać, lub sie wymienić?
piszcie:(gg)36936921
____________________________________




Tom zaczął się zastanawia.
-I dodatkowo jeszcze ty ,,kotku'' jesteś gwiazdą jest milion dziewczyn. A co będzie jak spodoba ci się inna?- dodała już z żalem Pati
-Nie zastanawiajmy się jeszcze nad tym cieszmy się chwilą-Odpowiedział Tom.

Przybliżył usta do Pati i dał jej drobnego całusa.
-Ok zaczynamy rzeźbic nasze inicjały...-Rozpoczął Tom



Zakochana para była tak wciągnięta swoją pracą że nie zauważyli stojących z tyłu dziennikarzy.
Gdy tylko się odwrócili zaczęli robić im zdjęcia, Tom schował Pati za siebie, sam zakrył twarz ręką, razem pobiegli do domu. Po niecałej minucie byli na miejscu, Oboje nie mogli złapać powietrza w płucach, sami nie wiedzieli dlaczego uciekają, w końcu chcieli żeby każdy się dowiedział że są oni parą, ale może to jeszcze nie był czas? Ledwo udało im sie wejść do domu. 


-Dlaczego tacy zdyszani jesteście?-zapytał Bill gdy Dred i Patka weszli do pokoju


-Ha ha ha  , -zaśmiał się Dawid- hmm. pomyślmy dlaczego oni są tacy zdyszani....


Kinga śmiała się cicho pod nosem.


Tom przerwał tą ,,śmieszną" gatkę 


-My, rzeźbiliśmy nasze inicjały na drzewie, kiedy odwróciliśmy się za nami stali dziennikarze, robili nam zdjęcia, więc uciekliśmy.


-Czyli nie robiliście nic zboczonego?-spytał przygnębiony Dawid


-Nie,-odpowiedziała z dziwnym wyrazem twarzy Pati.




Mama Kualitzów weszła do pokoju, i zapytała o to samo co Bill i Dawid, Tom opowiedział rodzicielce co się stało, ona powiedziała im że nie ma czasu przejmować się drobnostkami,  ponieważ popołudniu odbędzie się pogrzeb.


Cała nasza paczka zaczęła zaczęła sie przygotowywać.


-Czy my naprawdę mamy iść?-zapytała się Kinga Billucha


-No jasne, kto mnie wesprze?-odpowiedział z tym swoim chytrym uśmieszkiem


-No ja myślałam że to Tomusław cię zawsze wspiera;p-zaśmiała się dziewczyna, -we wszystkich sprawach-dodała


Bill niewiele myśląc  wziął w swoje ramiona Kingę i pocałował w policzek.


-Teraz to ty mnie będziesz wspierać....


Gdy Czarny  miał już ją puścić ona szepnęła mu do ucha:


-Nie puszczaj mnie, Jeszcze tylko chwilkę.


Do pokoju w którym byli wszedł Dawid


-Soory, ja tylko na chwilę-mówiąc uśmiechał się, jednak w sercu czuł coś dziwnego... ,,Mogłem jej powiedzieć że się w niej podkochuje, może teraz nie była by Billa,  tylko moja, ale jak ja bym mógł to Czarnemu zrobić?, dzięki niemu zaistnieję na tym świecie"


Chłopak wyszedł z pokoju, z czarną bluzą.


Wszyscy ubrani w czarne stroje wyszli z domu równo o 15.00, Pogrzeb miał odbyć się za godzinę.


...Z kościoła została wyniesiona trumna razem z ciałem, Na twarzy Billa można było dostrzec pojedyncze łzy, Tom, niby taki twardziej uklęknął i odwrócił głowę w bok, zapewne myślał że nikt  nie zobaczy kropli które ociekają mu po policzkach.


Po pogrzebie wszyscy poszli do domu. Jutro miał być ważny dzień dla Dawida , nagrywanie piosenki...




*W domu*


-mrr, jak się stęskniłem, przez kilka godzin nie mogłem cie przytulić-Powiedział Bill szeptając do ucha Kingi


-Ej, co ty wyrabiasz?Myślałam że ty jesteś takim ,,romantykiem" a nie kimś takim jak twój braciszek


-MmM, czyli... chodź pojedziemy w pewno miejsce-wyszeptał Bill


-O tej porze? odbiło ci?-śmiała się Kinga


-No o tej porze dziennikarzą będzie trudniej nas złapać


Oboje wyszli, nikomu nic nie mówiąc pojechali w ,,pewno miejsce"
Po kilkunastu minutowej podróży dojechali nad piękne, czyste jezioro.


-To tu-Oznajmił Billuch kierując się w stronę plaży-chodź ze mną-podał rękę Kindze.


-Jak tu pięknie-powiedziała z zachwytem dziewczyna


-To tu odbyły się ważne chwile w moim życiu, to tu pierwszy raz wagarowałem, to tu miałem swój pierwszy pocałunek, to tu nagrywaliśmy teledysk do monsoon.  a teraz chce zrobić ,,coś" najważniejszego...


-No, dokończ...


-Chce cię poprosić żebyś zgodziła się, że gdy skończysz 18 lat przeprowadzić się do mnie, do Polski...


-O czym ty wariacie mówisz?-dopytywała nerwowo Kinga


-Kupiłem dom, w Polsce, wiem ze teraz rodzice nie pozwolą ci się do mnie przeprowadzić, więc poczekamy 2 lata i będziemy razem, na zawsze...


W oku Kingi zagościła łza szczęścia...


-Wariacie, wiesz jak cię kocham?ale nie powtarzaj tego, bo to brzmiało jak byś mi się oświadczał


-Nie martw się, w przyszłości tez mam to w planach.-zaśmiał się Czarny.


oboje połączył pocałunek.


-A ktoś o tym wie?-spytała się Dziewczyna


-Nie, kochanie, jesteś pierwsza:)


....







1 komentarz: